Brutalne interwencje w czasach pandemii. [WIDEO]

W ostatnich dniach internet obiegło kilka nagrań policjantów podejmujących interwencję w związku z obostrzeniami dot. koronawirusa. Filmy wywołały falę krytyki ze strony internautów. Rzecznik policji insp. Mariusz Ciarka przekonuje, że były one zasadne.

W związku z epidemią koronawirusa, polskie władze wprowadziły szereg ograniczeń dotyczących m.in. przemieszczania się. Za łamanie zasad wytyczonych przez rząd grożą kolosalne kary. Przestrzegania nowych regulacji pilnuje policja, wojsko i straż miejska. Niektóre interwencje przedstawicieli prawa wzbudziły falę krytyki.

Na opublikowane nagrania zareagował Rzecznik Prasowy KGP insp. Mariusz Ciarka. „W ostatnim czasie pojawiło się w sieci kilka filmików z interwencji czy kontroli drogowych – które bez znajomości okoliczności zdarzeń ukazują fałszywy obraz działań funkcjonariuszy” – napisał w komunikacie.

Czytaj także: Uwaga na donosicieli! 30 000 kary za odwiedzanie rodziny w święta. Policja będzie kontrolować Polaków

Pierwsze nagranie pochodzi z Wrocławia. Widać na nim ojca z trójką dzieci i funkcjonariusza policji w obstawie Żandarmerii Wojskowej, który próbuje wyegzekwować zakaz przebywania na placach zabaw. Słychać krzyki, kłótnię i interwencję żołnierzy.

„Policjanci podjęli interwencję w związku ze zgłoszeniem i była ona zasadna – chociaż podniesiony głos funkcjonariusza i towarzyszące temu emocje obu stron były niepotrzebne. Mężczyzna od początku do końca interwencji miał lekceważący stosunek do prawa i do policjantów oraz żołnierzy Żandarmerii Wojskowej” – tłumaczy całe zajście Rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka.

Czytaj także: Rząd chce dostępu do lokalizacji z telefonów Polaków

Drugi przypadek dotyczy interwencji z Mikołowa. Widać na nim m.in. policjanta, który podniesionym głosem pyta klientów o złożone przez nich zamówienia i wzywa do pomocy żołnierzy.

„Właściciel stawów, który odpłatnie użycza je wędkarzom, a ci jeden obok drugiego stojąc czy siedząc łowią ryby, pod pretekstem zakupu smażonych ryb tłumaczy obecność osób na tym terenie. W rzeczywistości osoby te w tym miejscu przebywały po kilka godzin oświadczając, że cały czas czekają na zamówienie” – informuje policja.

Kolejny nagranie przedstawia interwencję policjantów wobec rowerzystki z Olsztyna.

Całe zajście komentuje Insp. Mariusz Ciarka: Nagranie wygląda „strasznie”, ale rowerzystka jechała pod wpływem narkotyków, uciekała, nie chciała podać danych, a w plecaku miała narkotyki.

Czytaj także: PRL w czasach pandemii. Rząd bierze się za regulowanie cen maseczek

Ocenę powyższych nagrań pozostawiamy czytelnikom. Warto jednak pamiętać, że obowiązkiem przedstawicieli prawa jest egzekwowanie przepisów, które są tworzone na najwyższych szczeblach państwowych. Fakt, że obecne obostrzenia dotyczące epidemii koronawirusa – jak komentuje jeden z internautów – „są sklejone z drutu i taśmy klejącej”, powoduje sytuacje, w których służby muszą egzekwować przepisy, z którymi sami się nie zgadzają.

Źródło: wMeritum.pl, Onet.pl, Youtube.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *