CZY W LUBLINIE TRZEBA NOSIĆ MASECZKI? – PRAWIE NIKT NIE NOSI!

Wybraliśmy się na długi spacer po Lublinie, anonimowo sprawdzając, czy noszenie maseczek jest respektowane.

Liczba zakażeń koronawirusem rośnie w rekordowym tempie, mimo że jeszcze kilka miesięcy temu epidemiolodzy uspokajali, że latem wirusy są mniej aktywne. Rząd coraz mocniej namawia do noszenia maseczek, a w Lublinie totalne rozluźnienie.

Rozporządzenie Ministerstwo Zdrowia nakazuje noszenie maseczek w zamkniętych przestrzeniach, oraz tam gdzie nie jest możliwe zachowanie dystansu społecznego. Niestety, wielu z nas do się do tego nie stosuje. Powszechną wymówką są tłumaczenia dotyczące problemów ze zdrowiem. Specjalnie na potrzeby artykułu wybraliśmy się na spacer po sklepach oraz galeriach handlowych w Lublinie, aby sprawdzić, czy noszenie maseczek w zamkniętych przestrzeniach jest respektowane.

Olimp
Tutaj większość sprzedawców ma założone maseczki. Niestety tego samego nie można powiedzieć powiedzieć o konsumentach. Wielu z nich nie nosi maseczki i swobodnie przemieszcza się od sklepy do sklepu. Niektórzy noszą ją na brodzie, by założyć ją w razie kontroli. Zasłanianie twarzy respektowane jest za to w Leroy Merlin. Sklep daje możliwość kupienia maseczki, w przypadku gdy takiej nie posiadamy.

Galeria Gala
-Noszę maseczkę, bo boję się kontroli i mandatu – mówi nam anonimowo jeden ze sprzedawców w Galerii Gala, mieszczącej się przy ulicy Fabrycznej- prywatnie uważam, że te maseczki są niepotrzebne, jeśli ktoś ma się zarazić, to i tak się zarazi – dodaje.
Po Galerii Gala również całkiem swobodnie możemy swobodnie przemieszczać się bez maski. Tylko w niektórych sklepach zostaniemy poproszeni o jej założenie. Co ciekawe, z zakrywania twarzy rezygnują nawet czasem bardziej odważni sprzedawcy, tłumacząc się tym, że trudno jest nosić maskę czy nawet przyłbicę przez 8 godzin.

Auchan, Agata Meble
Tutaj jeśli nie mamy maski, zostaniemy poproszeni o jej założenie.
W przypadku problemów ze zdrowiem w Agata Meble, proszeni jesteśmy, aby w miarę możliwości, założyć przyłbice.

Osiedlowe sklepy i lokale gastronomiczne.
Bez maseczki spokojnie wejdziemy do wielu lokalów gastronomicznych i osiedlowych sklepów. W obawie o klientów wielu sprzedawców i restauratorów przymyka oko w przypadku nie zakrywania twarzy.

-Noszenie maseczki to przesada – twierdzi Pan Andrzej, właściciel małego sklepu – prędzej zachorujemy na grzybicę płuc, niż na koronawirusa – dodaje.

Czytaj więcej: WHO O SZCZEPIONCE: SKUTECZNA MOŻE NIE POWSTAĆ…

Od poniedziałku 3 sierpnia rząd zapowiedział wzmożone kontrole w sklepach i w restauracjach. W przypadku braku maseczki, musimy liczyć się z obowiązkiem zapłacenia mandatu w wysokości 500 złotych. Rozważane jest także wprowadzenie obowiązkowego zakrywania twarzy nawet dla tych, którzy maseczki nosić nie mogą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *