DRAMATYCZNY PROTEST W WARSZAWIE SĄ ZATRZYMANIA! 48 OSÓB ZATRZYMANYCH (FILM)

Niebezpieczna noc. Co najmniej 48 osób jest zatrzymanych na komisariatach w Warszawie w tym wielu posłów. To efekt protestu, jaki przeszedł przez Krakowskie Przedmieście po zatrzymaniu aktywistki LGBT Margot.

„Do osadzonych na Zakroczymskiej wreszcie dopuszczono adwokata. O 1.30 w nocy” – napisała na Twitterze posłanka Magdalena Biejat. Jak dodała, zatrzymani byli przetrzymywani bez pomocy prawnej przez co najmniej trzy godziny. „W tym czasie prowadzono z nimi czynności bez obecności pełnomocnika. To jest to państwo prawa i sprawiedliwości?” – dodała.

Wcześniej posłanka alarmowała o próbach przeniesienia kilku zatrzymanych w inne miejsce. Posłanki Lewicy zareagowały i zablokowały wyjazd policyjnego radiowozu.

W siedzibie Komendy Stołecznej Policji, a wcześniej w komisariacie na Wilczej był poseł Michał Szczerba z KO.

„Noc z Katarzyną Piekarską w Pałacu Mostowskich, szukając informacji o co najmniej 40 zatrzymanych. Nikogo nie wypuszczą, spędzą noc na dołku, rano kontynuowane czynności. Efekt mrożący. Postawią wszystkim zarzut z art. 254 § 1 kk, innym naruszenie nietykalności lub uszkodzenie mienia” – napisał warszawski poseł.

W siedzibie KSP znalazła się także Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Posłanka Lewicy próbowała dowiedzieć się, w którym komisariacie znajduje się aktywistka Margot. „Zapytałam też o to, w którym areszcie przebywa Margot. Odp.: Wie to prokuratura, do której może się zwrócić pełnomocnik. Ale nie dziś. W poniedziałek” – czytamy w tweecie parlamentarzystki.

Z kolei na komisariacie na Malczewskiego znajduje się posłanka Anna Maria Żukowska. „Na Malczewskiego też są zatrzymani/ne w sprawie Margot. Niestety bez pełnomocników. Zatrzymani zostali pouczeni o prawie do skorzystania z obrońcy, ale raczej nie mieli jak skorzystać. Następne czynności rano” – informowała.

Na Wilczej znalazła się za to posłanka Zielonych Urszula Zielińska. Jak przekazała na Twitterze, przebywa tam grupa 10 zatrzymanych osób. „Niektóre z osób będą miały zarzuty z art. 288 KK. Raczej zostają na noc” – dodała.

Za co odpowiedzą protestujący?

Początkowo mówiło się, że zatrzymań dokonuje się pod zarzutem udziału w nielegalnym zgromadzeniu. Części zatrzymanym stawia się inne zarzuty – „czynnego udziału w zbiegowisku” (art.254 par.1 KK). Brzmi on: „Kto bierze czynny udział w zbiegowisku, wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Postawienie takich zarzutów sprawia, że wobec zatrzymanych może zostać uruchomiony tzw. sąd 24-godzinny, a więc taki, który – wbrew swojej nazwie – ma 72 godziny na osądzenie sprawcy.

-Patrząc na to, można odnieść wrażenie, że w mieście nie ma ani złodziei, ani problemów z przemocą domową, są za to aktywiści, których należało ukarać za demonstrowanie sprzeciwu – komentuje tak tę sytuację poseł Michał Szczerba. – to kolejna faza politycznych represji po kampanii szczucia, jaką prowadził w swojej kampanii Andrzej Duda – dodawał.

Jedną z posłanek, które interweniowały ws. zatrzymanych, była Magdalena Filiks z KO. Parlamentarzystka pojawiła się także na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu, gdzie policja zatrzymywała protestujących. Jak twierdzi w trakcie interwencji została uderzona przez policjanta.

Julkaissut Magdalena Filiks – Posłanka na Sejm RP Perjantaina 7. elokuuta 2020

-To się wydarzyło, gdy odjeżdżało auto z Margot. Obserwowałam, co się dzieje wokół mnie. Ten policjant stał metr ode mnie. Pytałam z legitymacją poselską w ręku, co się dzieje. W tym momencie ten pan z premedytacją i świadomie uderzył mnie w klatkę piersiową – relacjonowała Filiks.

Do zatrzymań doszło po fali protestów, jakie przeszły przez Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat w Warszawie. Początkowo manifestacje miały miejsce przed siedzibą Kampanii Przeciwko Homofobii, gdzie przyjechała policja, by aresztować aktywistkę LGBT Michała Sz. o pseudonimie Margot.

Czytaj więcej: REWOLUCJA NA BIAŁORUSI? TO MOŻLIWE!

Protesty wywołała decyzja sądu, który na wniosek prokuratury zasądził dwumiesięczny areszt dla aktywistki – związanej z kolektywem Stop Bzdurom, który odpowiada za akcję wieszania tęczowych flag na pomnikach w Warszawie, w tym na pomniku Jezusa Sursum Corda – za uszkodzenie furgonetki fundacji Pro-life i naruszenie nietykalności osobistej kierowcy.

Policja informuje, że zatrzymano 48 osób

Źródło: WP Wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *