Finału Pucharu Polski w Lublinie (Foto)

24 lipca odbył się Finał Pucharu Polski w Piłce Nożnej. W finale zmierzyła się Cracovia z Lechią Gdańsk.Mecz zakończył się rezultatem 3:2 dla Cracovii. Przygotowaliśmy specjalną fotorelację z wydarzenia!

Stawka pucharu była bardzo wysoka. Lepsza drużyna stanie się posiadaczem Totolotek Puchar Polski, wystartuje w eliminacjach Ligi Europy i zainkasuje od PZPN 3 mln zł. Przegrany dostanie sześć razy mniej, a europejskie puchary zobaczy w telewizji.

Mecz był genialnym zwieńczeniem rekordowo długiego sezonu. Pięć bramek, zwroty akcji, dwa obite słupki, czerwona kartka, nieoczekiwani bohaterowie, iskry lecące z boiska i emocje sięgające zenitu do ostatniego gwizdka.

-Finałów się nie gra – finały się wygrywa – krzyczał przed meczem Probierz. Szkoleniowiec czuł się pewnie, bo Pasy wygrały pięć ostatnich spotkań z Lechią. – Finalnie ligę skończyliśmy nad Cracovią, więc nie przywiązywałbym do tego szczególnej uwagi – odpowiadał Piotr Stokowiec, zaczepiany o to, że Pasy są zmorą jego zespołu.

Polscy trenerzy nie zawiedli. W pierwszej połowie Stokowiec przechytrzył Probierza. Lechia prowadziła grę i zupełnie zneutralizowała Cracovię – Pasy do przerwy nie oddały ani jednego celnego strzału, a sama bezlitośnie wykorzystała błąd rywali.

W 20. minucie Michał Helik stracił piłkę na rzecz Flavio Paixao, ten momentalnie przekazał ją Żarko Udoviciciowi, który dośrodkował do Omrana Haydary’ego i najniższy na boisku piłkarz pokonał Lukasa Hrossę strzałem głową. Probierz znów mógł tylko zaklnąć pod nosem: „futbol, krwawy Helik”. Znów, bo przecież po podobnym błędzie Helika w meczu z DAC 1904 Dunajska Streda Cracovia odpadła z Ligi Europy.

Pasy wyszły na drugą połowę bardzo zmotywowane. Zdominowały Lechię, a zmuszony do głębokiej, prowadzonej nie na swoich zasadach obrony rywal popełniał błędy. Pasy bombardowały pole karne przeciwnika dośrodkowaniami i choć nie było w tym wiele finezji, to krakowianie sukcesywnie kruszyli gdański mur. Już w 50. minucie David Jablonsky w wiadomy tylko sobie sposób spudłował z trzech metrów.

Po godzinie gdańszczanom udało się uwolnić i w sytuacji sam na sam z Lukasem Hrosso znalazł się Conrado, ale przegrał ten pojedynek. Chwilę później Florian Loshaj strzałem głową ostemplował słupek, a w 65. minucie wyrównał Pelle van Amersfoort.

W 74. minucie, po kolejnym dośrodkowaniu ze skrzydła, Alomerovicia na raty pokonał Cornel Rapa. Ławka rezerwowych Cracovii i sektor jej kibiców eksplodowały z radości, ale Rumun się nie cieszył i po chwili okazało się dlaczego: sędzia Paweł Raczkowski nie uznał gola, odgwizdując rękę obrońcy Cracovii.

Lechia nie dawała sobie rady pod naporem Cracovii i . W 79. minucie Mario Maloca brutalnie sfaulował van Amersfoorta, za co sędzia bez namysłu wyrzucił go z boiska. Po ataku Chorwata piłkarze skoczyli sobie do gardeł i doszło do zbiorowej konfrontacji. Na boisko wbiegł nawet Probierz, by rozdzielać zawodników.

 Przerwa wybiła Cracovię z uderzenia, a Lechii pozwoliła złapać oddech.Tyle wystarczyło, by gdańszczanie odzyskali prowadzenie. Conrado wjechał w pole karne Pasów i dośrodkował do Patryka Lipskiego, który głową zaskoczył Hrossę. To był pierwszy kontakt pomocnika z piłką – 25-latek zameldował się na boisku kilkadziesiąt sekund wcześniej.

Sędzia doliczył do drugiej połowy aż siedem minut, ale i tak musiał zarządzić dogrywkę. Wycieńczeni i lechiści grali tak, by za wszelką dotrwać do rzutów karnych, ale minimalizm ich zgubił. Gra toczyła się pod dyktando Cracovii, ale przez pierwszy kwadrans refleks Alomerovicia sprawdził tylko z dystansu Loshaj, a w drugim głową Vestenicky, ale żadna z tych prób nie mogła i nie zaskoczyła bramkarza Lechii. Do trzech razy jednak sztuka.

W 118. minucie Pestka dośrodkował z lewej strony w pole karne do Mateusza Wdowiaka, a ten uderzył bez przyjęcia, prosto z powietrza i zapewnił Cracovii pierwszy w historii triumf w Pucharze Polski. To pierwsze trofeum Pasów od 1948 roku, kiedy zdobyły mistrzostwo Polski. 24 lipca drużyna Michała Probierza napisała nowy rozdział w pięknej historii najstarszego polskiego klubu.

Czytaj więcej: KORONAWIRUS W JANOWCU! SANEPID SZUKA ZAGROŻONYCH

Za zdobycie Pucharu Polski Cracovia dostanie od PZPN i Ekstraklasy SA łącznie 6,15 mln zł. Lwia część tej kwoty, 4 mln zł z małym haczykiem, trafi do piłkarzy. Wysokość premii, którą Janusz Filipiak obiecał drużynie, pokazuje, jak właściciel Pasów był zdeterminowany, by po 18 latach rządów w końcu wstawić do gabloty jakieś trofeum. To najwyższa premia w historii Pucharu Polski.

Źródło: WP Sport

Zobacz galerię zdjęć z meczu o Puchar Polski

Fot. Krzysztof Radzki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *