Groził pistoletem starszemu mężczyźnie!

Zarzut kierowania gróźb wobec 68-latka usłyszał 25-latek z gm. Stanin, który kierując pistolet w stronę mężczyzny kilkakrotnie nacisnął spust. Na szczęście broń nie była załadowana i nikt nie ucierpiał. Teraz mundurowi ustalą też, w jaki sposób młody mężczyzna zdobył broń oraz do czego ją wykorzystywał.

Policjanci z Łukowa i Stoczka Łukowskiego ustalają okoliczności zajścia do jakiego doszło w piątkowo-sobotnią noc na stacji paliw. Ze zgłoszenia jakie dotarło do mundurowych wynikało, że wśród stojących tam młodych mężczyzn, jeden z nich ma pistolet. W międzyczasie wszyscy młodzieńcy odjechali ze stacji paliw. Funkcjonariusze którzy przyjechali we wskazane miejsce ustalili wstępnie, że jeden z młodzieńców faktycznie wyjął z samochodu pistolet i dodatkowo mierzył nim w głowę starszego mężczyzny. Policjanci ustalili też, że 68-latek do którego mierzył z pistoletu młody mężczyzna nie doznał żadnych obrażeń i nic mu się nie stało. W międzyczasie mundurowi dowiedzieli się również, że młodzieniec kierując pistolet w stronę pokrzywdzonego kilkakrotnie nacisnął „spust” broni. Na szczęście broń nie była załadowana.

Analizując wszystkie ustalenia, mundurowi ustalili, że „sprawcą” zajścia był 25-latek z gminy Stanin. Młody mężczyzna został zatrzymany. W jego samochodzie mundurowi odnaleźli opisywany przez świadków pistolet. Broń została zabezpieczona, wkrótce zostanie przekazana do badań laboratoryjnych w celu określenia, czy jest bronią palną w rozumieniu ustawy o broni i amunicji oraz czy jest sprawna technicznie i zdolna do oddawania strzałów. Prowadzący postępowanie ustalą też, w jaki sposób mężczyzna zdobył broń oraz do czego ją wykorzystywał.

Czytaj również: Dorota Wellman cierpi na nieuleczalną chorobę!

Zatrzymany 25-latek już usłyszał zarzuty. Za kierowanie gróźb wobec 68-latka grozi mu wysoka grzywna, a nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy. Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zarzutów dla 25-latka.

Źródło: lubelska.policja.gov.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *