Lekarka POZ: Pacjenci czekają ponad tydzień na wymaz

Wynik testu na koronawirusa w ciągu 2 dni? – Tak wygląda to tylko w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach to fikcja. Pacjenci czekają na wymaz co najmniej tydzień – tłumaczy lekarka POZ.

Pani Joanna jest lekarką POZ w małej miejscowości.

-Pacjenci czekają teraz ponad tydzień na wymazy pod kątem obecności koronawirusa. Do czasu testu, chodzą, zarażają i nikt się tym nie przejmuje – mówi lekarka.

Niektórzy nie mogą doczekać się wymazu i decydują się zrobić test prywatnie:

-Pacjent zrobił wymaz prywatnie za 550 zł w środę (skierowany we wtorek), dostał skierowanie na następną środę, prywatnie zrobił badanie od razu, a wynik dodatni dostał po dwóch dniach. Ustawodawca nie przewidział takiej sytuacji. Zostaje tylko ustne zalecenie, aby został w domu. Nikt tego nie kontroluje. Sanepid nie nakłada kwarantanny, bo pacjent zrobił test prywatnie, więc jego wynik nie „świeci” się w systemie – tłumaczy.

Na początku wszystko działało świetnie

-W pierwszym tygodniu przerzucenia na POZ zlecenia testowania było super. Badanie w ten sam lub w następny dzień, a wynik w ciągu 24 godzin widoczny w systemie, izolacja z automatu w systemie. W kolejnym tygodniu już pojawiały się problemy, ale udało się zrobić wszystkie testy i uzyskać wyniki – tłumaczy Pani Joanna.

System załamał się w tym tygodniu:

-W tym tygodniu zatkało się na amen. Pacjenci dostali terminy wymazu na „za tydzień „, „za półtora tygodnia” . W piątek nie miałam wyników połowy zleconych w poniedziałek.

Lekarka zauważa, że problem dotyczy w głównej mierze małych miejscowości:

-Są osoby które pojadą do dużego miasta do drive-thru się wymazać, tam idzie to sprawnie, ale większość nie chce, bo mają objawy, utrudniające jazdę. Ci, którzy pojechali mają już wyniki i mam ich w systemie. Pozostali czekają, a ja nie wiem, co z nimi robić – zauważa. – Jak ktoś jest chory, dostaje zwolnienie, ale sam przecież mieszka z osobą zdrową. Ja nie mogę wystawić zwolnienia osobie zdrowej. Nie nakładamy izolacji/kwarantanny na osoby podejrzane. Dajemy ustne zalecenie „proszę się izolować do czasu uzyskania wyniku testu”. Nikt tego nie kontroluje. Mam osoby podejrzane, ale nie potwierdzone, które czekają tydzień na wyniki. Ich rodziny chodzą normalnie do pracy i szkoły.

Badanie prywatne = wynik od ręki

-Jeden pacjent dostał termin wymazu na za tydzień, a prywatnie mógł zrobić badanie od razu. Ja tego nie rozumiem. Myślałam, że te terminy są odległe, bo zleceń jest zbyt dużo i są zbyt małe moce przerobowe, a okazuje się, że chyba mają wystarczająco, bo wynik odpłatnie zrobionego testu jest w ciągu dwóch dni.

Lekarka wskazała również na problemy, z którymi muszą borykać się lekarze rodzinni:

-Najgorsze jest to, że ja mam poczucie, że nie wykonuję dobrze swojej pracy – żali się lekarka. -Kaszel, gorączka, utrata węchu i smaku są charakterystyczne dla Covid, ale w momencie kierowania na test u 90% ludzi, te objawy mogą się nie pojawiać. Wiem, że mój pacjent ma gorączkę i kaszel, nie wiem czy nie ma „zwykłego ” zapalenia płuc. Na antybiotyk może 2 dni poczekać, ale tydzień już nie. – zauważa. – W piątek 1/3 wizyt to podejrzenia covid, covid, kwarantanny, kontrole covid, zakończenia izolacji.

Pani Joanna tłumaczy, że pacjenci nie wiedzą, co robić:

-Pacjenci też dzwonią do nas, jak nie wiedzą co robić. Mężczyzna chory na Covid, współmałżonka z kontaktu, sanepid nie zdążył jeszcze kwarantanny nałożyć, albo w ogóle nie nałoży. U pacjenta rozwijają się objawy, skierowanie na test na za tydzień. Co z jego żoną? Ma iść do pracy? Nie powinna. Zwolnienie? Zwolnienie jest dla chorych, a chora nie jest. Urlopu już nie ma. Do sanepidu nie może się dodzwonić. Z drugiej strony, to do sanepidu też nie powinno się mieć pretensji, po prostu chorych jest zbyt dużo.

Czytaj więcej: Srogie obostrzenia na Bogdance! Będziecie zaskoczeni!

Niektórzy umieli sobie poradzić z sytuacją

-Pracodawcy większych zakładów, gdy dostają sygnał od pracownika, że ma skierowanie na wymaz, w tym momencie zapewniają izolację pracownikom z kontaktu. Niektórym udało się przygotować w ciągu ostatniego pół roku do tej sytuacji i stworzyć procedury „na zaś”, które teraz są wdrażane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *