„Mam koronawirusa”

Studiowała w Lublinie. Koronawirusem zaraziła się od sióstr zakonnych z Parafii Św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Lublinie przy ul. Zbożowej 75. Anonimowo w wywiadzie opowiada nam o tym, jak przechodzi koronawirusa i jak wyglądały procedury bezpieczeństwa.

Opowiedz mi jak dowiedziałaś się o tym, że masz koronawirusa?

Po stwierdzeniu u jednej z domowniczek koronawirusa, sanepid stwierdził, że mam się stawić do szpitala. Tam bardzo szybko zrobiono mi wymaz z nosa i po kilku godzinach pani doktor poinformowała mnie że wynik jest dodatni, czyli że jestem zarażona covidem.

Jak wyglądały procedury bezpieczeństwa, kiedy dowiedziałaś się o zakażeniu?

Po trafieniu do szpitala zostałam przebadana przez panią doktor: miałam robione EKG, zmierzone ciśnienie i zrobiony wywiad. Trafiłam na jednoosobową salę, gdzie pielęgniarki pobrały mi krew, a pani doktor zrobiła wymaz. Następnego dnia, jak było już wiadomo, że mam wynik dodatni, trafiłam na salę dwuosobową także z osobą zarażoną.

Czy twoja rodzina przechodzi kwarantanne?

Osoby z którymi mieszkam, także są albo w szpitalu, albo przechodzą kwarantannę w domu.

Czy wszystkie środki bezpieczeństwa zostały zachowane? A może masz jakieś obiekcje dotyczące przebiegu całej sytuacji?

Jestem zbudowana działaniem sanepidu i służby zdrowia. Nie mam żadnych obiekcji do przebiegu całej akcji. Osoby które się nami zajmują są bardzo uprzejme. Wszystko jest ok.

Czytaj więcej: UWAGA KORONAWIRUS W LUBLINIE W PARAFII

Co teraz robisz? Jak się czujesz? Jakie są warunki w szpitalu?

Warunki są szpitalne. Pierwszy raz jestem tutaj jako pacjent, więc nie mam wielkiego porównania. Mamy łazienkę w pokoju, nie możemy się z niego ruszać, więc cały dzień spędzamy w czterech ścianach. Ja przechodzę wirusa bezobjawowo. Oprócz tego, że nie czuję smaku i zapachu nie mam żadnych dolegliwości, więc próbuję sobie organizować dzień jak najbardziej produktywnie. Czytam, uczę się, trochę trenuje na ile pozwala na to miejsce w sali, a także modlę się i spędzam czas z moją współlokatorką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *