REWOLUCJA NA BIAŁORUSI? TO MOŻLIWE!

Już w niedzielę wybory prezydenckie na Białorusi. Czy po raz kolejny w sfałszowanym głosowaniu wygra Aleksandr Łukaszenko? A może jest szansa na zmianę? Białorusinów czekają represje? O co toczy się gra?

Aleksandr Łukaszenko jest prezydentem Białorusi od 1994 roku. Od wielu lat zarzuca mu się fałszowanie wyborów oraz poważne i częste łamanie praw człowieka i zasad demokracji. Mimo to urzędujący prezydent niezmiennie cieszył się dużym poparciem społeczeństwa i z łatwością wygrywał kolejne wybory prezydenckie. Tym razem postawiono przed nim poważną przeszkodę. Jego notowania znacząco słabną, a popularność zdobywa kandydatka bezpartyjna Swiatłana Hieorhijeuna Cichanouska, żona blogera, który pierwotnie miał być kandydatem na prezydenta, ale został aresztowany. Sytuacja jest rozwojowa. Czy teraz równie łatwo będzie Łukaszence sfałszować wybory?

-Białoruś to nie jest państwo demokratyczne. To jest autorytarny reżim. Szans na uczciwe liczenie głosów nie widzę” – mówił w rozmowie w samo południe w RMF FM Andrzej Poczobut – dziennikarz, publicysta i działacz mniejszości polskiej na Białorusi.

Nie ma wątpliwości co do tego, że wybory będą sfałszowane, bo w większości, głosy będą liczone przez ludzi prezydenta. Z drugiej strony, sytuacja jest wyjątkowa. Aleksandr Łukaszenko czuje nóż na gardle, dlatego bezpardonowo podchodzi do działaczy opozycyjnych. Już od kilku miesięcy trwają represje i aresztowania tych, którzy mogliby zagrozić urzędującemu prezydentowi. Tylko 14 lipca co najmniej 220 aktywistów zostało zatrzymanych w Mińsku i innych białoruskich miastach, gdy protestowali przeciwko decyzji Centralną Komisję Wyborczą.

– Popularność w białoruskim internecie robi mural, gdzie narysowana jest kobieta, która rozrywa kajdany i napis: ‚Nazywam się Białoruś, jestem mocniejsza niż sądzisz’. W tej kampanii Białorusini nie zachowują się tak, jak zwykle się zachowywali. Może dojść do poważnych protestów w wypadku sfałszowania wyborów” – ocenił Poczubut w RMF FM.

Protesty w Poznaniu

Podobnego zdania był były Minister Spraw Zagranicznych, Bartłomiej Sienkiewicz, który w rozmowie dla Wirtualnej Polski, stwierdził, że:

-Łukaszenko w pełni kontroluje proces wyborczy. 60 tysięcy jego nominatów jest w komisjach wyborczych – zaznaczył. – Zaledwie 6 osób ze strony opozycji. Łukaszenko obawia się, że po kolejnych jawnie sfałszowanych wyborach, Białorusini nie wytrzymają, dlatego on już teraz przygotowuje cały aparat państwa na represje. Prawdziwe represje dopiero nastąpią, po sfałszowanych wyborach, bo obawia się, że ludzie wypowiedzą mu posłuszeństwo poza procesem wyborczym. – mówił Bartłomiej Sienkiewicz – musimy zwracać uwagę na to, co się tam dzieje, aby ostrzec władze białoruskie przed udziałem w walce z własnymi obywatelami – apelował polityk Platformy Obywatelskiej.

A co o sprawie sądzą Białorusini?

Do sytuacji w swoim kraju, odniosła się Darya Rakava, studentka Politologii, która wielokrotnie brała udział w protestach przeciwko reżimowi Łukaszenki:

-Mieszkam w Polsce, więc mam możliwość brać udział w protestach, z czego oczywiście korzystam. Polityka Białorusi jest w obecnej chwili dla mnie najważniejsza, dlatego często odwołuję swoje prywatne plany na rzecz kolejnych protestów. Byłam na dwóch w Warszawie i dwóch w Poznaniu. Uczestniczyłam w akcji solidarności z białoruskimi więźniami politycznymi. – mówi studentka.

Darya Rakava

Darya głosować jedzie do Warszawy. Nie wierzy jednak w uczciwe wybory.

-Wynik wyborów nie będzie uczciwy. Nie ma innej opcji. Już teraz widzimy, jaka jest falsyfikacja. Łukaszenko nie przegra, więc my Białorusini już się przygotowujemy po 9 sierpnia do masowych protestów nie tylko na Białorusi, ale we wszystkich państwach, gdzie ludność białoruska w jakikolwiek sposób już wcześniej wyrażała swoje zdanie. W Poznaniu znamy już datę i godzinę wydarzenia – tłumaczy Darya Rakava. – Niestety po tych pseudowyborach żadnej demokracji nie będzie. Wielu mieszkańców już teraz przygotowuje się do ucieczki z kraju – dodaje.

Czytaj więcej: EKSPLOZJA W BEJRUCIE. WSTRZĄSAJĄCE NAGRANIA!

Darya oceniła również Swiatłanę Cichanouską, która uważana jest za najpoważniejszą konkurentką dla urzędującego prezydenta:

-Nawet, jeśli Cichanouska zostanie prezydentem, to ona nie ma żadnego programu. Nie jest politykiem. Jest tylko symbolem. Planuje wypuścić wszystkich politycznych więźniów i zorganizować nowe demokratyczne wybory, ale żeby to zrobić trzeba mieć odpowiednie zaplecze, a ona takiego nie ma – podsumowała Darya. – Takie jest zdanie wielu znanych białoruskich analityków jak: Ihar Tyszkiewicz, czy Marat Miński.

Wybory prezydenckie odbędą się już w tą niedzielę. To, co będzie się działo później, może być przełomowe dla przyszłości Białorusi.

Darya podczas protestu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *