Szokująca akcja promocyjna znanego sklepu internetowego!

Masz depresje? – kup sobie bluzkę lub spodnie. Z takim przesłaniem wychodzi popularna marka odzieżowa. Internauci są oburzeni!

Kontrowersyjna akcja ma miejsce na Instagramie. Medicine wypuszcza nową kolekcję ubrań, które… leczą z depresji.

-Lubimy razem wymyślać i pracować nad różnymi rzeczami. Mamy wspólne zamiłowanie do spraw beznadziejnych i brzydkich, i w języku i w sferze wizualnej. Gdy Medicine zaproponowało nam zaprojektowanie dla nich kolekcji, to się podekscytowaliśmy. Maciek był trochę rozczarowany, że w procesie fabrycznym pewne szczegóły nie wyszły idealnie tak, jak planował. Ale ja uważam, że to fajne, że to tworzy jakiś metapoziom, że różne drobiazgi zamiast udawać brzydkie, są naprawdę brzydkie! – tłumaczy lakonicznie autorka kolekcji Dorota Masłowska.

Czy ich koszulki naprawdę leczą?

-Nasze koszulki naprawdę leczą, wystarczy nam uwierzyć.- twierdzi Maciej Chorąży, jeden z autorów kolekcji.

-Ale nasze mamy twierdzą, że nie leczą, że to zwykła bawełna. Prawda leży gdzieś pośrodku. – mówi Dorota Masłowska

Cała rozmowa wygląda niesamowicie groteskowo. Problem pojawia się w tym, że ubrania kierowane są do ludzi z problemami psychicznymi. Odbiorcy kampanii są oburzeni:

-Pierwsza sprawa to to, że cała sprawa ma dla mnie wydźwięk mocno prywatny, uderza we mnie i osoby mi bliskie które maja między innymi depresje, ale tez różne inne zaburzenia – tłumaczy Małgorzata Rzeźnicka, autorka bloga na Instagramie – Wiem z doświadczenia jak choroba psychiczna wykańcza, jak ta walka jest trudna i nigdy się nie kończy, a nie ukrywajmy społeczeństwo nie pomaga. Hasła i rady w stylu: nie martw się, nie dramatyzuj, nie użalaj się nad sobą, dorośnij, ale jesteś słaby/słaba psychicznie, nie przesadzaj, nie pomagają w szybkim pokonaniu problemów. W tych słowach nigdy nie słychać tego co powinno być powiedziane czyli: rozumiem Cię, słucham i słyszę cię, wspieram Cię, będę z Tobą nawet w najgorszym momencie, jesteś dla mnie ważny/ważna i dlatego chcę ci pomoc, wspólnie poszukajmy lekarza, powiedz dlaczego nie chcesz iść do terapeuty. – zauważa Małgorzata Rzeźnicka – Sprzeciwiam się takim kampanią jak ta u Medicine. Skoro ze wszystkich stron dochodzą do nas głosy, że depresja, nerwica, napady leków i inne zaburzenia i choroby to zwykle zasmucenie, które przejdzie po kupieniu sobie T-shirtu, to jak ludzie maja myśleć inaczej???? Jak mają podjąć refleksje na tematy tak ważne i trudne!

Podobne zdanie na ten temat mają również inni odbiocy kampanii:
-O całej tej kampanii dowiedziałam się właśnie z instagrama. Przeglądałam insta story i wyświetliła mi się czyjaś wypowiedź na ten temat z odnośnikiem do profilu Medicine. Z ciekawości weszłam, chociaż moją pierwszą myślą było, że to pewnie gra słów, w końcu w rozwinięciu swojej nazwy mają wspomnianą codzienną terapię. I to, co zobaczyłam wprawiło mnie w osłupienie. – tłumaczy Basia, prowadząca Bookstagrama – Szczególnie reklama, w której propozycją na rozwiązanie problemów z niechęcią do życia, z lękiem, z niepokojem jest kupienie koszulki. Tak jakby ubrania mogły leczyć, miały niezwykłą moc zastąpienia terapii przeprowadzanej przez profesjonalistów. Tak jakby można było się pozbyć wszystkich zmartwień w ciągu kilku minut, bo właśnie tyle zajmują zakupy.
Żyjemy w czasach w których coraz to więcej osób szuka wsparcia i uświadamia sobie, że potrzebuje pomocy. – tłumaczy – Bo jestem prawie pewna, że nie dość, że utwierdzi społeczeństwo w przekonaniu, że choroby psychiczne to wymysł i wystarczy kupić sobie jakąś rzecz, koszulkę, spodnie, cokolwiek, żeby poczuć się lepiej to dodatkowo sprawi, że osoby stojące przed dylematem, czy sięgnąć po profesjonalną pomoc odwleką ją w czasie. Bo przecież, to, że chcemy umrzeć nie jest niczym poważnym, skoro tak mówią media. – Basia odniosła się także do samej kampanii. -Nie bardzo rozumiem, jaki jest cel tej kampanii. Tak jak wspominałam na samym początku wydawało mi się, że to gra słów. Teraz jeszcze łudzę się, że to źle użyte sformułowania i w ogólnym rozrachunku wyjdzie z tego, coś dobrego. Może walka z konsumpcjonizmem? Z przedstawieniem jego wad?

Z Małgorzatą i Barbarą zgadza się również Karolina Borkowska
-Dowiedziałam się o tym od mojej koleżanki Gosi- instagram @malgoczi. Mówiła o tym na story i podłapałam temat, bo zagranie ze strony Medicine nie było fair. W momencie, kiedy tak dużo mówi się o zdrowiu psychicznym, o tym, że nie należy tego bagatelizować, a depresji czy napadów paniki nie wyleczy się winem, herbatą czy zakupami. W tym przypadku ta reklama jest mało… etyczna? Rozumiem, kreacja artystyczna, ale dla mnie są pewne tematy, z których tak po ludzku nie powinno się żartować.

Medicine odpowiada

Firma Medicine opublikowała już post z przeprosinami. W ramach rekompensaty autorzy zamierzają przekazać zyski ze sprzedaży na pomoc osobom z kłopotami psychicznymi:

View this post on Instagram

Niniejszym informujemy, że kolekcja autorstwa Doroty Masłowskiej i Macieja Chorążego jest częścią projektu marki Medicine, w ramach którego podejmujemy współprace kreatywne z artystami. Tym samym podkreślamy, że koncepcja kolekcji jest wizją i kreacją artystyczną, w której spotykają się światy mody, sztuki i literatury. Dorota Masłowska i Maciej Chorąży oparli swój pomysł na przewrotnej konwencji, wykorzystując takie narzędzia, jak pastisz czy ironia. Myślą przewodnią kolekcji jest wpływ współczesnych zagrożeń cywilizacyjnych na naszą kondycję duchową. Artyści z jednej strony otwarcie parodiują nazwę marki i koncept „codziennej terapii modą”, z drugiej zaś – stylizują swój przekaz na pseudonaukowy żargon, charakterystyczny choćby dla reklam suplementów diety. Idea kolekcji obnaża tym samym obłudę i fałsz marketingowej retoryki obiecującej lekarstwo na każdą, w tym egzystencjalną, dolegliwość. W związku z kontrowersjami wokół zapowiedzi kolekcji oświadczamy, że naszym celem nie jest bagatelizowanie problemów psychicznych, wręcz przeciwnie – przyświecało nam zwrócenie uwagi na problem oraz swoiste „odczarowanie” zagadnień związanych z różnymi „terapiami”, jakie próbuje się nam codziennie sprzedać w środkach masowego przekazu. Byliśmy świadomi kontrowersji, jakie może wywołać forma przekazu, nie ukrywamy jednak, że zaskoczyła nas skala gwałtownych reakcji i negatywnych komentarzy. Z całą pewnością potwierdziły one, jak dużym problemem społecznym są dolegliwości natury psychicznej i że należy o nich rozmawiać. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni przekazem zapowiedzi projektu. Z uwagą śledzimy głosy i komentarze, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej. Działając zgodnie ze strategią naszej marki, której celem jest między innymi współpraca z artystami i wzmacnianie świadomości społecznej, wspólnie z autorami kolekcji podjęliśmy decyzję o przekazaniu całości zysku z jej sprzedaży instytucji lub inicjatywie zajmującej się problemami psychicznymi.

A post shared by MEDICINE everyday therapy (@wearmedicine) on

-Ale co z tymi ludźmi którzy to już widzieli? Widzieli te reklamę i pomyśleli ,,no właśnie! Ta moja żona od roku tylko płacze – głupie babsko poszłoby sobie na zakupy”-tłumaczy Małgorzata Rzeźnicka.

Instagramowiczka odniosła się także do kryzysu w firmie Medicine:
-Pracowałam kiedyś jako content marketingowiec, także wiem jak od kuchni, jak rozwiązuje się takie kryzysy PR-owe i według mnie tym kryzysem z pewnością ktoś zarządza, ale robi to nieudolnie. Nie może być tak, że marka wydaje oświadczenie i mówi przepraszam, a potem oświadczenie wydaje Masłowska, mówiąc jesteście za „głupi”, żeby pojąć sztukę – więcej dystansu. Tutaj jest coś mocno nie halo – dodaje na zakończenie.

Warto zaznaczyć, że oprócz zadośćuczynienia to zniknęła również na instagramie relacja „lecz się”, w której zawarta była kontrowersyjna reklama.

Czytaj więcej: Horror w szpitalu w Nowym Jorku z powodu koronawirusa! – Polka opowiada! (wideo)

Hejt ze strony Medicine?

Medicine w bardzo ciekawy sposób zareagowało na negatywne komentarze na swój temat. Pisze o tym na swoim zapisanym insta story Joanna Pachla, która pokazuje komentarze, jakimi zasypuje ją firma. Pani Joanna odkrywa również kolejną interesującą sprawę:

Zobacz tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *