Szumowski: „maski powrócą”!

Minister zdrowia w obszernym wywiadzie dla PAP przewiduje, że druga fala epidemii nadejdzie jesienią. Szumowski zapowiada też, że lockdownu nie będzie, ale maseczki mogą powrócić.

Wywiad rozpoczął się od tematu „krytycznych artykułów” pod adresem Łukasza Szumowskiego i Ministerstwa Zdrowia.

– Publikacji, o których pani mówi, nie nazwałbym nawet artykułami. Posługując się kłamstwem, przeinaczeniem i swobodnym doborem niezwiązanych ze sobą faktów, a przy tym stosując mowę nienawiści, gazeta uderzyła we mnie, moich współpracowników i w moją rodzinę – uważa minister.

Szumowski tłumaczy, że mają związek z trwająca kampanią wyborczą

– Wszystko to jest klasyką z podręczników politologii. Uderzyć w osobę cieszącą się zaufaniem i zdyskredytować wszystko to, czym się zajmował i zajmuje. Sięga się po oszczerstwa, pomówienia, fałsz. Operuje się językiem bruku. Wszystko po to, żeby zbrukać i zmieszać z błotem – tłumaczy.

– Wchodząc do rządu wiedziałem, że jestem częścią szerszej układanki – stwierdza minister.

Zapytany o możliwe odejście z resortu mówi:

– Nie jestem dzieckiem, jestem osobą odpowiedzialną, która wie, z jakich obowiązków musi się wywiązać. Nie będą rzucał kwitami. Jednak mam dość, gdy atakuje się moją rodzinę, współpracowników i bruka moje nazwisko.

W wywiadzie przyznał, że zaczął korzystać z ochrony SOP po groźbach pozbawienia życia.

– Ktoś może powiedzieć, że korzystam z jakichś przywilejów, ale proszę uwierzyć, że wolałbym nie korzystać z ochrony, ale nie wiem, co może się stać – dodaje.

Łukasz Szumowski odnosi się do konkretnych zarzutów wysuwanych przez media. Minister stwierdza m.in., że „od początku za standard przyjęliśmy opiniowanie naszych zakupów przez Centralne Biuro Antykorupcyjne”, ale na pełne procedury zamówień publicznych i długoterminowe przetargi nie mieli czasu.

– Liczył się każdy dzień, każda godzina. Wszyscy starali się jak najszybciej kupić towar, którego za chwilę mogło nie być i rzeczywiście często po kilku godzinach już go nie było. Państwa podkupowały sobie ten sprzęt, niejednokrotnie już na lotnisku – stwierdza.

W jego ocenie pojawi się druga, gorsza fala zachorowań.

– Przyjdzie na jesieni razem z sezonem grypowym. Staramy się na nią przygotować, kontynuujemy zakupy środków ochrony i sprzętu. Mamy opracowany i przetestowany model powoływania szpitali jednoimiennych. Mamy doświadczenie w powoływaniu do życia izolatoriów. Dość dobrze radzimy sobie z szybkim zamykaniem ognisk. Na pewno kolejnego lockdownu już nie będzie. Myślę, że zakażeń może być więcej niż obecnie – mówi Szumowski.

Zapytany o obowiązek noszenia masek odpowiedział, że nie został on całkowicie zniesiony.

Czytaj również: Morawiecki atakuje Trzaskowskiego za kłamstwa! „Dziecko Tuska!”

– W sklepach, urzędach i we wszelkich pomieszczeniach, gdzie styka się ze sobą wiele osób, istnieje obowiązek zakrywania nosa i ust. Ten obowiązek jest także wówczas, gdy nie jesteśmy w stanie utrzymać bezpiecznego dystansu z innymi ludźmi. W formule, jaką mieliśmy, maski powrócą, jeśli będziemy mieli drugą falę epidemii. To rzecz, którą można łatwo wprowadzić – stwierdza.

Źródło: onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *